Link 16.09.2006 :: 12:59 Komentuj (0)











O dzisiaj zaczynamy na wordpress

to się nazywa przeprowadzka.























Link 05.09.2006 :: 19:56 Komentuj (3)

Cholera jak tęsknię. Niby to jeden dzień, a ja już piję herbatkę jaśminową i czekam na kolejną kawę. Tym razem na pewno ze słonecznikiem. Możliwe, że tam gdzie ostatnio. Takie poduszki wygodne tam mieli, pan miły i dął nam popielniczkę. Pośpieszyli się dla nas. I nikogo nie było. Pusto. Potem pociąg. Zabierz mnie.





Link 01.09.2006 :: 11:06 Komentuj (3)








Link 29.08.2006 :: 01:58 Komentuj (0)

A jakoś tak dodam sobie tu zdjęcie, tak na koniec miłego dnia. Dawno właściwie miłych nie było. No może w piątek ostatnio, potem przerwa i dalej. Ale wydaje mi się, że lepiej będzie, albo do dupy w ogóle.



A tu co? Ja mam szaliczek super mega dżezi. Lans. No i Kasia we mnie celuje. Kasia tu ważniejsza winna być, ale Mikołaj cykając, inną koncepcje widocznie miał. Hala na Leśnym nie jest zła.





Link 26.08.2006 :: 01:28 Komentuj (3)

Wczoraj ( 25.08.2006r.) o 20 zrobiliśmy otwarcie wystawy, Seby i mojej. Kasia, za co bardzo jej dziękuję, towarzyszyła nam w zdrowiu i chorobie tego dnia od 15 i nie wiem jeszcze dlaczego jest cała i zdrowa. Jak to zrobiła, zostanie chyba tajemnicą. Był bowiem moment krytyczny w tych naszych przygotowaniach. Oł. No ja już zwątpiłem, a Seba to miał dopiero wyraz twarzy :D Jakoś jednak się uporaliśmy i w granicach 20 powiedziałęm trzy słowa do zgromadzonych, ale jak tylko, żeśmy winem lać zaczeli, od razu ich uwaga odwróciłą się ode mnie. Włąściwie to jedyną osobą, która chciała oglądać te zdjęcia, był Rafał, ale powiedział, że przyjdzie dnia następnego , na spokojnie się rozejrzeć. Wypił z nami. A, że przenosiliśmy sieego dnia różnie to już inna bajka :) Na końcu i tak trafiliśmy do Balbeku, tam prowadzą na prawde wszystkie drogi.

Tak zgodnie z relacją. Najpierw gadka wprowadzająca.



Potem to Seba już tylko daszki robił.



Na końcu standardowy wykład o błonach, tym razem słuchacz - Mikołaj.



(zdjęcia Marty)







Link 24.08.2006 :: 10:49 Komentuj (0)

Jutro wystawa, ta o 20, a dzisiaj nic mi się nie chce. Już widzę to wieszanie prac. Naszczęście pare osób zobligowało się pomóc nam. Od razu, póki pamiętam, wielkie dzięki im. Będzie trzeba wziąć jakiś aparat też, zrobić pare fot jak to już wisi. E tam, to Seba się tym zajmie, a co. Obudził mnie dzisiaj w ogóle telefonem. Człowiek ma pomysły wydzwaniać po 8. Oj jutro będzie fun.
Ostatnio w górach siedziałem. Wiele cudownych osób wraz ze mną. Jakoś tak nie chciałem robić wtedy niczego ambitnego. Czas lenia bezsensownego. To żem pojechał na łatwizne.





Więcej mi się nie chce wstawiać. Ale w sumie góry, jak góry, zawsze wyglądają tak samo. A zdjęcia ciekawsze do wglądu znajomych mam. Jak to cycu uczył się na głowie stawać, czy też Ewa odnajdująca flaszeczkę.
Ło, ile napisałem dzisiaj. Ale tylko takie bezsensowne wywody mi w głowie ostatnio. Ci istotni, ważni wyjechali cholera.


Link 12.08.2006 :: 16:57 Komentuj (6)

Z naszych rozmów o niczym...









Link 09.08.2006 :: 01:00 Komentuj (1)



to był interesujący dzień, za który dziękuję, jak za każdy. chciałbym śnić ciągle.



Link 02.08.2006 :: 01:32 Komentuj (0)

Przekonałem się dzisiaj, że nie chcę wiedzieć co będzie jutro. Nie zamierzam nawet wyprzedzać myślą tej chwili, bo wiem, że inni marzą, by to wszystko skończyło się inaczej. Ja nie. Nie tak. Widzę tylko jedno możliwe zakończenie.



Link 30.07.2006 :: 15:44 Komentuj (2)



kochane kolory wakacji, dni wolnych, teoretycznie, od gonitwy, mamy czas, żeby przewrócić się na drugi bok i popatrzeć z pozycji leżącego.



Link 28.07.2006 :: 17:29 Komentuj (0)

A young psychologist. People are interesting material for her. I like her figure. And that puzzled look in her eyes. When I try to be an interesting case.



Link 08.07.2006 :: 20:38 Komentuj (2)



Testament psa – mój.

Chciałbym tylko, by moje zdjęcia wisiały w Mózgu przez kilka dni.

Z resztą zróbcie co chcecie.



Link 04.07.2006 :: 00:34 Komentuj (5)

Pomimo moich najszczerszych chęci, starań znowu nie jest jak być miało. Znowu ja tu, Ty tam i nic się nie zmieniło. Szkoda, bo już od dawna nocy nie przespałem. Przecież wiesz. Bez Ciebie nie zasnę. Tylko powiedz, dlaczego to robisz? Dlaczego nachodzisz mnie w noc i nie pozwalasz w dzień, myśleć o niczym innym? Lubisz chyba patrzeć, gdy się męczę z tą myślą, z brakiem w sercu kawałka. Z nadziei brakiem.



Link 30.06.2006 :: 02:29 Komentuj (3)




pieprzony dzień urodzin,
świętujemy.

trututu.




Link 24.06.2006 :: 02:13 Komentuj (2)



Tonight, I feel like more.

gówno prawda.



Linki

Oglądam
eulogy
przemek
espressoporn
long-time-ago
Marta eF
tomuh
negatyw


Czytam
maxter



 

© Trouble